Chaotyczne myśli:
Serce pęka, policzki mokną, usta w krzywiźnie kłamstwa 'wszystko jest okej' , załóż maskę, potem płaszcz obojętności, i beztrosko sztucznie się śmiej do ludzi i niech każdy się łudzi, ze nic się nie stało, że lało dziś w nocy tylko za oknem, a nie w twoim sercu, że mokniesz w kroplach z nieba, a nie z oczu, bo trzeba być aktorem i grać, kurwa mać, a każda przetrwana chwila zasługuję na Oscara, bo pomimo tsunami cierpienia w twojej krwi, ty każdego ranka mówisz do siebie żyj i wstajesz i walczysz jak lew czy lwica, mimo ,ze dalej ten świat nie zachwyca.
Wiesz , kiedy życie mi sie sypie , kiedy przestaje ogarniać , lubię pobyć sama . tak zwyczajnie zamknąć się w czterech ścianach swojego pokoju , albo wziąć słuchawki i ruszyć przed siebie na długi spacer po cichej okolicy . odcinam się wtedy od wszystkich ludzi , od zgiełku codziennych spraw i po prostu przebywam w samotności . to pomaga mi porządnie zastanowić się na sobą , nad swoim życiem . poukładać burdel w głowie , zrozumieć problemy które mnie otaczają , i które niszczą mnie swoim ogromem . czasem lubię tak rozkminiać , rozkminiać bez pamięci . myśleć i myśleć . nie mówić nic nikomu , tylko z własną duszą - sam na sam - rozwikłać problem . ogarnąć się a potem żyć dalej , z czystym umysłem , nowymi zasadami i zagojonymi ranami na sercu.
Siedząc tu teraz trzymam laptopa na kolanach ,słuchawki w uszach włosy związane w byle jaki koczek . I to teraz właśnie wszystko wróciło . Wróciły te wszystkie chwile spędzone razem , ale i to wszystko co było złe też . Przypomina się wszystko to jak całą noc potrafiłam siedzieć i płakać . Po takiej nocy zostawało mi może dwie godziny snu po których budziłam się i z sztucznym usmiechem szłam do szkoły i udawalam przed matką , przed wszystkimi że wszystko jest okej . I po co po to żeby jeszcze bardziej cierpieć przez to coś zwane przyjaźnią...
Dobranoc !